28 Grudzień 2010
Rozumiem szaleństwo, w pewnym okresie mojego życia mógłbym w nie popaść. Bywa, że czuję je w sobie, że chciałbym. Jednak zbyt mocno jestem osadzony w codzienności, praca, obowiązki, dom, on… Czasem żałuję tych wszystkich pogubionych dróg. Może zaprowadziłyby mnie tam, gdzie słońce świeci poziomo?