30 Lipiec 2010

Być pełnią chwili, w perfekcji trwającej jeden wydech, tylko jedno tchnienie. Być całym sobą, tylko i aż. Zupełnie nagim w pełni świateł… nie bezbronnym ani onieśmielonym. Jeden wdech, pozornie niezauważalny ruch, płynność trwania w bezruchu, ciężar ciszy, gdy staje się cała magia życia. Jeden wdech, jeden wydech, taniec istnienia.
Tak niewiele dajemy siebie, tak bardzo chronimy się przed innymi. Trudno być sobą, dlatego te rzadkie chwile wyzwolenia ociekają cierpkim bólem samouświadomienia. Jakby ktoś w rozpaczy krzyknął tylko jedno słowo i nie powtórzył go więcej.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.